Nie zostałam szafiarką!

Gdzie się podziały dobrze skrojone garnitury? Znawczynią mody nie jestem, ale razi mnie to, co niemal każdego dnia widzą moje oczęta. Wsiadam sobie ostatnio do windy z grupą trzech jegomości. Garniaki, teczki sratatata! Z nudów trochę się przyglądam. Panowie młodzi. Przedział gdzieś od 25 do 40 lat. Patrzę na ubranka i nie mogę wyostrzyć obrazu. Co prawda przez ciągłe gapienie się w różnego rodzaju monitory, sokolego wzroku nie mam. No ale do jasnej cholery! Mrużę gały, fokusuje… i nic! Dopiero po chwili dociera do mnie, że garnitury panów uszyte są z materiału z dość solidnym połyskiem! Toż to nie sylwester! Nawet nie studniówka! Pora też nie ta! Przecież to dzień blady! Poniedziałek! 9.00 rano w dodatku! No ale nic to….jadę sobie dalej. Połysk już zaakceptowałam, kiedy zauważam nogawki. A właściwie ich styk z butem. Jak jeden mąż wszystkie pory-sztuk trzy, za długaśne przynajmniej o kilka centymetrów! Wlecze się toto po glebie, więc błocko poprzyklejane z tyłu jak gówniana koronka. Do tego wszystkie szarawary za szerokie! Silnie poddane prawu grawitacji spadają z tyłka, że ho ho! Dwóch z trzech panów postanowiło je w związku z tym faktem opuścić poniżej pokaźnych gabarytów brzuszka, natomiast trzeci wpadł na pomysł aby solidnie ściągnąć je paskiem-aż pod pachami. Niby spoko. Przynajmniej w nerki ciepło. No ale jednak noszenie spodni pod pachami a’la Flap, łatwiej wybaczyć podstarzałemu wujkowi z chorym zwieraczem, niż facetowi w sile wieku. Do tego te marynarki. Dlaczego zawsze muszą być za szerokie w ramionach i za długie? Wygląda to trochę tak, jakby jegomość z braku laku owinął się pospiesznie plandeką na gnojowice. Warto też wspomnieć o butach. U wszystkich trzech panów występowało obuwie w stylu biurowy Rumcajs, z niezwykle długim, zwężanym, kwadratowym czubkiem, zawiniętym lekko do góry. O ile mnie pamięć nie myli, obuwie tego typu wyszło z mody gdzieś pomiędzy pojawieniem się komputera IBM 486, a szałem na zapinane z boku na guziki, podrabiane dresy adidasa. Nie czarujmy się. Buty tego typu są nie tylko paskudne, ale też niedobrze się starzeją, uwypuklając wszelkiego rodzaju haluksy i niedobory w urodzie stóp właściciela. Wspominałam już, że są paskudne? He he! No właśnie.

Jest też druga strona tego garniturowego medalu. W czasie przerwy w robocie wpadam sobie czasem do Starbucksa. Mam tam zazwyczaj do czynienia z rewią korpo mody, połączonej z lekko już moim zdaniem nadużywaną stylówką „na drwala”. Niby wszystko spoko. Hiper-turbo-wyrąbiście modnie! No ale jednak coś nie styka. Panowie w stylóweczce tego typu, wciśnięci są zazwyczaj w spodnie, jak to określam wyłącznie „do stania”. Wąskie jak słomka rurki, prawdopodobnie uniemożliwiają im przyjęcie jakiejkolwiek innej pozycji niż całkowicie wertykalna. Do tego portki te, są zazwyczaj zdecydowanie zbyt krótkie. Odsłaniając chude kostki właściciela obnażają, oczywiście celowy, brak skarpet. Rozumiem nawet trochę ten trend, ale latanie z gołymi łapami, czy zima, czy lato, wydaje mi się jednak odrobinkę głupie. Jak rozkraczy Ci się w śniegu Twój hipsterski wartburg z 1984 roku, to zobaczysz jaką moc ma para porządnych, wełnianych skarpet! Do tego te wąziuchne marynareczki z chusteczkami w kieszonce. Wiem!  Wiem! Ta chusteczka nazywa się poszetka i jest podobno piekielnie modna. W ostatnim czasie, szmatka ta ewoluowała z małej, niepozornej ozdóbki w kolorze podszewki, do gabarytów średniej wielkości ścierki-zazwyczaj w zajebiście krzykliwym kolorze, wywalonej z kieszeni marynary, niczym jęzor Panasewicza. Obawiam się, że jak tak dalej pójdzie doczekamy się mody, na flagi narodowe upychane w kieszeniach marynarek, które będą dumnie powiewały w kieszeniach polityków wszystkich frakcji, ugrupowań i odłamów. (W sumie chciałabym to zobaczyć).

Kończąć mój dzisiejszy wywód, chciałam Wam moi drodzy Panowie powiedzieć mniej wiecej tyle, że żeby dobrze wyglądać w garniturze trzeba trochę się postarać….ale zdecydowanie nie trzeba się starać za bardzo! Peace!

P.S. Fotki, których użyłam w dzisiejszym wpisie, Aga zrobiła w Paryżu i panowie na nich uwiecznieni wyglądają moim zdaniem całkiem fajnie! Choć niektórzy są ewidentnie zupełnie bez skarpet….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *