Jak nie dać się zmanipulować, czyli krótka historia o nienawiści

Nie wiem jak Wy, ale ja jestem coraz mocniej zadziwiona tym, co od jakiegoś czasu odpierdala się w naszym pięknym kraju. Muszę się Wam szczerze przyznać, że moje podejście do sytuacji, z którą przyszło nam się dzisiaj zmierzyć, zmieniało się kilkakrotnie na przestrzeni ostatnich lat. Przechodziłam etapy wściekłości, załamania, bezsilności i zobojętnienia, a później cykl ten powtarzał się od nowa.. i od nowa. W końcu po kilku latach walki z wiatrakami i samą sobą, postanowiłam odciąć się zupełnie od rzeczy, na które przecież i tak nie mam żadnego wpływu. Odcięcie to pozwoliło mi na złapanie niezbędnego dystansu i zrozumienie rzeczy, które wcześniej były dla mnie niejako ukryte. Liczę się z tym, że to co za chwilę napiszę może spotkać się falą krytyki i bluzgów. Mimo to postanowiłam przekazać Wam to, co od jakiegoś czasu leży mi na wątrobie. Temat podziałów, niedopatrzeń, manipulacji i niesprawiedliwości jakie mają miejsce w naszym kraju, jak również ich genezy, jest tak głęboki, że żeby chociaż musnąć jego powierzchnię, trzeba by prawdopodobnie napisać trzytomową powieść ze stustronicowym wstępem i epilogiem. Rzecz jasna na blogu nie jest możliwe, w związku z czym pragnę skupić się na pokłosiu tego, do czego całe to szambo pełne zaniechań, przedobrzeń, korupcji, oszustwa i skurwysyństwa doprowadziło nas-zwykłych obywateli tego kraju.
Dzieło naszej nieudolnej i przegnitej do szpiku kości „klasy politycznej” tworzone było w pocie czoła przez niemal trzydzieści lat. Nic więc dziwnego, że ów ohydny, nabrzmiały ropą czyrak, wewnątrz którego wszyscy żyjemy jest dla nich tak ważny i tak troskliwie pielęgnowany. Usilne starania osobników, często dysfunkcjonalnych, nie posiadających żadnych kompetencji, do tego aby zajmować jakiekolwiek ważne stanowiska państwowe, doprowadziły do eskalacji niczym sensownym nie umotywowanej nienawiści. Żadna z obecnie znajdujących się w naszym parlamencie (jak też i poza nim) formacji politycznych nie ma nam do zaoferowania niczego sensownego. Aby przykryć ten żałosny fakt, nauczyli się zbijać swój kapitał polityczny na nieustannym wsadzaniu kija w mrowisko i podburzaniu nas przeciwko sobie nawzajem. Jak mogliśmy pozwolić im aż tak bardzo się podzielić? Dlaczego od lat bezkrytycznie słuchamy tego, co wmawiają nam gadające głowy z jednej czy drugiej stacji telewizyjnej? Jak to możliwe, że jesteśmy jako naród aż tak podatni na podszepty i manipulacje tych żałosnych, spróchniałych, zakompleksionych dziadów? Dlaczego niemal w każdej rodzinie, toczą się spory na gruncie politycznym i światopoglądowym? Każdy z Was na pewno dobrze zna sytuację z takiej czy innej rodzinnej imprezki, na której na jednym końcu stołu należy sadzać ochlastaną na jeża neurotyczną ciotkę feministkę, a na drugim podśmiardującego naftaliną wuja narodowca z przyżółconym wąsem. Pomiędzy tym wszystkim musi się jeszcze znaleźć miejsce dla babci z koła różańcowego Radia Maryja i panseksualnego kuzyna w obciskających jajka musztardowych rurkach. Każdy patrzy na każdego z twarzą pełną napięcia i przeszukuje zakamarki mózgu celem znalezienia tematów jak najbardziej neutralnych. O pogodzie nie pogadasz, bo przecież u nas ciągle leje i jeszcze ktoś nieopatrznie wyciągnie temat parasolek, co odpali wuja narodowca! O jedzeniu też tak nie za bardzo, bo wyjdzie na to, że babcia sama gotowała, co przecież podkurwi ciotkę feministkę! W sumie kuzynka wzięła ślub i można by o tym…ale o miłości też tak średnio, bo przecież panseksualny kuzyn…i babcia! Jeżeli macie naprawdę dużego pecha, to na to wszystko wkroczy jeszcze Wasza mieszkająca za granicą siostra z nowym chłopakiem o dźwięcznie brzmiącym imieniu Khalid Mustafa i rozpieprzy i tak już nieźle dogorywającą atmosferę w pizdu!
Patrząc na to wszystko należy zadać sobie pytanie jak mogliśmy dać sobie TO zrobić? Dlaczego obcy głupi ludzie byli w stanie skłócić nie tylko sąsiadów czy przyjaciół, ale też całe rodziny? Przyznajcie się sami przed sobą ilu przyjaciół i bliskich straciliście tylko dlatego, że dowiedzieliście się, że głosowali na tego czy innego pajaca? Ilu z Was zostało wyrzuconych z czyichś fejsbukowych znajomych za poglądy polityczne? A ilu z Was samemu usuwało znajomych z tego samego powodu? Spójrzcie w głąb siebie i pomyślcie czy to wszystko naprawdę jest tego warte? Odpowiedzcie sobie na jedno proste pytanie: Czy gdyby byle żul spod budki z piwem, od lat regularnie zaczepiał Was na ulicy i przekonywał, że Wasza matka jest zdrajczynią i wrogiem narodu, tylko dlatego ,że dała 5 złotych jakiemuś drugiemu zaszczanemu żulowi, to znienawidzilibyście matkę? Czy może zasadzilibyście majaczącemu pijaczynie kopa w obfajdane dupsko i poszlibyście w swoją stronę? Tak samo jest właśnie z nami i tym co w tej chwili nam zrobiono. Wszyscy zostaliśmy zmanipulowani przez bandę zdziwaczałych, rządnych władzy żuli. Nasi politycy troszczą się o nas mniej więcej tak samo jak ten natrętny żul! Jedyną drogą żeby zakopać dzielący nas pełen nienawiści i uprzedzeń wąwóz, jest pokazanie tym wszystkim, którzy tak usilnie starają się nas dzielić, że mamy ich głęboko w dupie! Przestańmy nienawidzić się nawzajem. Każdy ma przecież prawo do własnego zdania. Nawet na najbardziej kontrowersyjne tematy. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy się z tym zdaniem obnosić, jak głupek wioskowy z wysypką i przy okazji nienawidzić ludzi, którzy naszych poglądów nie podzielają. Owszem, możemy dyskutować i starać się przekonywać innych do swoich racji, ale nie możemy pozwolić aby nas na siebie szczuto! Pokażmy wreszcie politykom wszystkich formacji, że jesteśmy razem! Tylko w ten sposób będziemy w stanie cokolwiek zmienić w tym kraju i uchronić siebie i swoich bliskich od tragedii, która niestety nieuchronnie się zbliża! Od lat jedziemy autobusem kierowanym przez bandę szaleńców bez uprawnień i tylko razem możemy ten autobus wyprowadzić na prostą!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *